Jak wybrać letnie opony?

Wiosenna pogoda skłania do pożegnania się z oponami zimowymi i założenia letnich. Generalnie wymiana jest zalecana, gdy temperatury w czasie użytkowania samochodu nie spadają poniżej siedmiu stopni Celsjusza. Jeśli chcemy uniknąć sezonowej wymiany opon możemy zdecydować się na opony całoroczne (o plusach i minusach tego rozwiązania pisaliśmy już na blogu). Mimo wszystko jest to większość kierowców nadal korzysta z dwóch kompletów opon w ciągu roku. Decyzji o wymianie opon nie warto odkładać, bo „zimówki” bardzo szybko zużywają się w ciepłych warunkach.

Zanim jednak udamy się do warsztatu, warto sprawdzić przydatność letniego ogumienia z poprzedniego sezonu. Przepisy dopuszczają głębokość bieżnika na poziomie 1,6 milimetra, ale zalecaną i zdroworozsądkową wartością są 3 milimetry. Pamiętajmy, że do przejeżdżenia mamy cały letni sezon, więc warto trzymać się tego drugiego zalecenia.

Warto też pamiętać o wieku: nawet przy głębokim bieżniku dziesięcioletnia opona nie nadaje się do użytkowania. Wreszcie obowiązkowo sprawdzamy stan wszystkich opon, wypatrując wybrzuszeń, przecięć i innych uszkodzeń. Na co zwrócić uwagę, jeśli okaże się, że trzeba wybrać kolejny komplet letniego ogumienia?

Trzy segmenty

Podział rynku oczywiście jest umowny, ale warto podkreślić, że akurat w przypadku ogumienia dość dobrze oddaje jakość produktów. Innymi słowy, droższe opony z wyższej półki rzeczywiście przewyższają swoimi właściwościami tańszą konkurencję. Nie oznacza to wcale, że segment ekonomiczny należy omijać szerokim łukiem. Jeśli jeździmy rzadko, łagodnie, głównie w mieście – to nie musimy przepłacać i kupować drogich opon, których zalet po prostu nie wykorzystamy.

I na odwrót: kierowca wykonujący duże przebiegi, jeżdżący dynamicznie, potrzebujący pewności w każdych warunkach, korzystający z mocnego i/lub ciężkiego samochodu powinien wybrać produkt z wyższej półki. Do tej grupy zaliczają się takie marki, jak Pirelli, Bridgestone, Continental, Michelin czy Goodyear.

Klasa średnia to idealny wybór dla kierowców, którzy często korzystają z samochodu, ale ze względów budżetowych nie mogą pozwolić sobie na ogumienie segmentu premium lub po prostu nie jeżdżą aż tak ekstremalnie, by uzasadnić zakup najnowocześniejszej technologii czy ostatniego krzyku mody w dziedzinie rzeźby bieżnika. W tej grupie rynkowej popularne marki to Firestone, Kumho, Uniroyal, Fulda czy Hankook.

Opony segmentu ekonomicznego ustępują droższej konkurencji przede wszystkim zachowaniem na mokrej nawierzchni. Warto jednak pamiętać, że najpopularniejsze marki tej grupy należą do wielkich koncernów (Dębica do Goodyeara, Barum do Continentala, Dayton do Bridgestone’a, Kormoran do Michelina). Są zatem absolutnie bezpieczne i wykorzystują technologię jeszcze jakiś czas temu stosowaną w najlepszych produktach. Wciąż jest to lepsze rozwiązanie niż opony bieżnikowane czy ogumienie używane niewiadomego pochodzenia.

Rozmiar i indeksy

Tutaj nie ma pola do popisu. Rozmiar opon musi być zgodny z wymaganiami producenta, a stosowane informacje znajdziemy w instrukcji obsługi i na naklejce, umieszczanej najczęściej na progu lub słupku w drzwiach kierowcy albo pod klapką wlewu paliwa.

Tak samo wygląda kwestia indeksów prędkości i nośności. Korzystanie z opon o niewystarczających parametrach jest karalne, a w przypadku kolizji czy wypadku firma ubezpieczeniowa ma podstawy do odmowy wypłaty odszkodowania. Montowanie ogumienia o wyższych indeksach jest dopuszczalne, ale pozbawione sensu – wraz z wzrostem wytrzymałości rosną opory toczenia (czyli zużycie paliwa) i hałas, bo opony o wyższych indeksach są twardsze i cięższe.

Naklejki informacyjne

Od 2012 roku producenci ogumienia mają obowiązek stosowania naklejek informacyjnych, podobnych do tych znanych ze sprzętu AGD. Opona to jednak nie lodówka, więc zawarte na barwnych etykietach informacje są inne. Kolorowa tabela przekazuje trzy parametry: opory toczenia, przyczepność na mokrej nawierzchni oraz hałas. Dwa pierwsze są podawane w siedmiostopniowej skali, oznaczanej literami od A (najlepszy wynik) do G (najgorszy).

W przypadku oporów toczenia, czyli mówiąc wprost wpływu opon na zużycie paliwa, różnice między sąsiadującymi stopniami to około 7,5%. Z kolei jeden stopień w przyczepności na mokrej nawierzchni przekłada się na różnicę 3 metrów w drodze hamowania z 80 km/h. Poziom hałasu podawany jest w decybelach – różnica trzech decybeli to dwa razy większy hałas.

Nowe czy używane?

Szukając opon na kilka kolejnych sezonów, nie warto rozglądać się za używanym ogumieniem. Najważniejszym argumentem przeciwko zakupowi opon na rynku wtórnym jest niepewne pochodzenie. W przypadku nowych jedyną niewiadomą, łatwą do zweryfikowania na podstawie oznaczeń na boku opony, jest data produkcji. Przy używanych nie wiemy, w jaki sposób były eksploatowane, czy nie kryją nieciekawego sekretu (np. w postaci mocnego uderzenia w krawężnik, które mogło odkształcić wewnętrzną strukturę), czy stosowano właściwe ciśnienie. Jeśli już decydujemy się na ogumienie używane, to różnica w cenie powinna być naprawdę korzystna, a stan opon uważnie skontrolowany.

Dwie czy cztery?

Zgodnie z prawem samochód musi być wyposażony w jednakowe opony na kołach jednej osi. Z przodu i z tyłu mogą być zatem inne, dotyczy to także stopnia zużycia. Nie jest to polecane rozwiązanie, ale nie zawsze wymiana całego kompletu wchodzi w grę. Jeśli już musimy podejmować decyzję o wyborze osi, na którą założymy opony w lepszym stanie, to powinny one trafić na tył. Słabiej dociążona tylna oś utrzymuje kierunek jazdy w zakrętach i jest bardziej podatna na uślizg, więc lepsza przyczepność zapewnia większą stabilność. Jeśli jest taka możliwość, to oczywiście zalecamy wymianę całego kompletu.

Wyważenie i ciśnienie

Niezależnie od podjętych decyzji, wymianie opon zawsze powinno towarzyszyć wyważenie kół i dobranie odpowiedniego ciśnienia – tu znów pomocna będzie wspomniana wcześniej naklejka informacyjna w samochodzie lub po prostu instrukcja obsługi. W samochodach z układem sygnalizującym utratę ciśnienia w ogumieniu należy jeszcze skalibrować ten system po założeniu nowych opon.

Opony z różnych segmentów cenowych znajdziesz w sklepie Ucando.

Posted by Tomasz Ostrowski

One Comment

  1. Ja używam w samochodzie Michelin. Wcześniej miałem do czynienia bodajże z Dunlop i też były okej, jednak nadszedł czas na zmiany. Wasz wpis zainspirował mnie do wyboru właśnie marki Michelin.

    Odpowiedz

Dodaj odpowiedź