Za oknami robi się coraz cieplej, śnieg i związane z nim drogowe nieprzyjemności powoli odchodzą w niepamięć. Wiosenna aura rozleniwia, ale warto zebrać się w sobie i powalczyć ze skutkami mrozów, wody pod różnymi postaciami i chemikaliów, na które zimą narażone są nasze samochody.

Wiosenne porządki

Łaskawsza pogoda i ocieplenie to sygnał, by zabrać się za gruntowne czyszczenie. Warto szybko i sprawnie pozbyć się zimowego brudu wzbogacony domieszką sypanej na drogi soli. Ociąganie się ze zmyciem warstwy zanieczyszczeń nie tylko pomaga zapracować na etykietkę brudasa, ale też może na dłuższą metę szkodzić lakierowi i blacharce.

Pamiętajmy, by nie poprzestawać na samym nadwoziu. Równie dużą, a nawet większą uwagę należy poświęcić podwoziu oraz wszelkim zakamarkom, jak nadkola, progi czy wnęka koła zapasowego.

Dokładne czyszczenie to jedno, później należy zadbać o właściwą konserwację i zająć się wszystkimi niepokojącymi objawami, jak odpryski i ubytki lakieru czy wręcz zalążki korozji. Jeśli chodzi o nadwozie, po zimie sprawdzamy stan uszczelek i zmęczone zimowym wysiłkiem pióra wycieraczek. W tym ostatnim przypadku można pomyśleć o wymianie.

Jeśli chodzi o lakier, nowoczesne preparaty pomogą zająć się drobnymi rysami po zimowych przeprawach, a także skutecznie usunąć drobiny smoły, asfaltu czy oleju. Na czyściutkie nadwozie można nanieść warstwę wosku, dodatkowo zabezpieczającego powłokę lakierniczą.

Sprawy techniczne

Po dokładnym umyciu podwozia uważnie sprawdzamy nie tylko stan progów czy podłogi pod kątem korozji. „Spód samochodu po zimie warto skontrolować nie tylko pod kątem rdzy czy uszkodzeń powstałych na przykład przez sól na drodze, bryły lodu czy koleiny na słabo utrzymanych w tym czasie drogach, ale także pod kątem stanu zawieszenia” – radzi Tomasz Ostrowski, ekspert Ucando.pl.

„Duża ilość wody czy po prostu wilgoci oraz powstające zimą dziury potrafią jeszcze mocniej nadwyrężyć co bardziej zużyte elementy, skracając ich żywotność i przyspieszając wymianę. Należy sprawdzić stan sworzni wahaczy, końcówek drążków kierowniczych, przegubów i ich gumowych osłon, rzecz jasna amortyzatorów i sprężyn wraz z gumowymi osłonami na amortyzatorach. Jeśli chodzi o układ wydechowy, trzeba skontrolować, czy nie powstały wżery rdzy i dziury. Jak to zwykle bywa, wczesne wykrycie oznak problemów i uporanie się z nimi pozwala uniknąć grubszych i bardziej kosztownych napraw”.

Poza zawieszeniem i wydechem trzeba przejrzeć także układ hamulcowy, zwracając szczególną uwagę na stan przewodów. Zdarza się, że zimą najeżdżamy na leżące na jezdni bryły lodu, więc warto dokładnie sprawdzić cały spód auta pod kątem uszkodzeń mechanicznych. Z kolei w samochodach wyposażonych w ABS, układ stabilizacji toru jazdy (ESP) czy kontrolę trakcji (ASR) umieszczone przy kołach czujniki tych systemów mogą wymagać oczyszczenia. Od ich prawidłowej pracy zależy nasze bezpieczeństwo.

Chwila oddechu

Zimą też doradzamy jej używanie, ale klimatyzacja w swój naprawdę roboczy sezon wejdzie latem. Wypada ją zatem odpowiednio przygotować. „Przy przeglądzie klimatyzacji serwis wymienia nam czynnik chłodniczy” – tłumaczy Tomasz Ostrowski. – „Chodzi nie tylko o utrzymanie niezbędnej do wydajnego działania ilości, ale ponadto czynnik zawiera olej smarujący układ. Dodatkowo przegląd jest okazją do sprawdzenia szczelności klimatyzacji. Kierowca powinien przy okazji zadbać o wymianę filtra kabinowego. Nie tylko eliminuje to wilgoć i nieprzyjemny zapach, ale też zmniejsza prawdopodobieństwo pojawienia się zarodników szkodliwych grzybów w starym filtrze. Warto też postarać się o dokładne oczyszczenie przewodów nadmuchu powietrza z nagromadzonego przez zimę brudu”.

Uzupełnić płyny

Wiosenne przygotowania to także dobry moment na przyjrzenie się poszczególnym płynom w samochodzie. Kontrola i ewentualne uzupełnienie stanu czy też wymiana powinny objąć olej silnikowy, płyn hamulcowy i płyn chłodniczy.

„Zima to oczywiście trudny okres także dla układu chłodzenia, więc warto sprawdzić stan płynu” – przypomina Tomasz Ostrowski. – „Przegląd po zimie to dla wielu kierowców także okazja do wymiany oleju i filtra oleju, a jeśli takowy mamy w samochodzie lub istnieje możliwość wymiany – także filtr paliwa. Przy okazji wiosennych porządków należy też sprawdzić szczelność wszystkich układów, uważnie wypatrywać oznak nawet najmniejszych wycieków z różnych zbiorników czy przewodów. Odpowiednio wcześnie wykryta nieszczelność zaoszczędzi nam poważniejszych kłopotów i wydatków w niedalekiej przyszłości”.

Jesienią przypominaliśmy o zastosowaniu odpowiedniego płynu do spryskiwaczy. Jeśli wiosną pozostał nam w zbiorniczku jeszcze zapas zimowego, to można śmiało dolać letniego czy nawet nieco zwykłej wody – nieznaczne rozcieńczenie nie pogorszy jego właściwości, a przy dodatnich temperaturach nie potrzebujemy niezbędnego zimą wysokiego stężenia.

Zimówki na urlop

Wreszcie chyba najbardziej oczywista sprawa, czyli zmiana powrotna – opon zimowych na letnie. Temperatury powyżej siedmiu stopni to już czas na taką wymianę, ale należy pamiętać, że przy okresowych przymrozkach to zimówki będą wciąż spisywały się lepiej. Przypominamy tu jedną z podstawowych kwestii: nie tylko warunki na drodze, ale przede wszystkim temperatura decydują o wyższości jednych opon nad drugimi. W cieplejszych warunkach miękkie zimówki po prostu szybciej się zużyją.

Przy okazji zmiany opon należy skontrolować stan felg – zwłaszcza, jeśli stosujemy ten sam komplet przez cały rok, a przekładamy jedynie same opony. Zdjęcie kół to także okazja do przyjrzenia się hamulcom. „Od stanu tarcz, klocków i szczęk zależy nasze bezpieczeństwo” – podkreśla Tomasz Ostrowski. – „O kontroli przewodów już wspominaliśmy. Warto też przy okazji pomyśleć o wymianie płynu hamulcowego, który absorbuje wodę i przez to staje się coraz mniej wydajny. Doroczna wymiana nie jest dużym kosztem, a pomaga utrzymać cały układ w dobrej kondycji”.

Oczy i wnętrze

Sypane zimą na drogi substancje – piasek czy chemikalia – mogą mieć zgubny wpływ nie tylko na lakier, ale też na osłony reflektorów. Wiosenne mycie to okazja do zbadania stanu świateł: nie tylko wizualnego, ale także technicznego. Wilgoć lubi siać spustoszenie w elektryce, a często problemem jest po prostu przepalona żarówka – którą rzecz jasna należy jak najszybciej wymienić.

Wreszcie kwestie czysto estetyczne, ale uprzyjemniające korzystanie z samochodu. Skoro auto jest już czyste na zewnątrz i zadbane od strony technicznej i mechanicznej, to wypada także zadbać o czystość wnętrza. Porządne odkurzanie i czyszczenie jeszcze bardziej uprzyjemni wiosenne eskapady i pomoże zapomnieć o zimie… Aż do nadejścia następnej!

Posted by Maciej Gortat

Dodaj odpowiedź