Wady i zalety wideorejestratorów

Kamera samochodowa na przedniej szybie to coraz częstszy widok na polskich drogach. Czy to tylko gadżet, czy może już konieczność? Zalety płynące z rejestrowania tego, co dzieje się przed samochodem, są oczywiste. W razie jakiejkolwiek spornej sytuacji zapis z kamery pomoże w udowodnieniu naszej racji i rozwieje wszelkie wątpliwości.

Warto pamiętać, że nagrania mogą się przydać zarówno przy kontakcie z policją – by uniknąć niesłusznie nałożonego mandatu za np. spowodowanie kolizji – jak i w sprawach związanych z wypłatą odszkodowania. Bywa przecież tak, że firmy ubezpieczeniowe na siłę szukają okazji do obniżenia lub odmowy wypłaty. Z kolei policjanci często idą po linii najmniejszego oporu i przypisują winę zgodnie z utartymi schematami (np. uderzył w tył – winny!), nie biorąc pod uwagę niestandardowych scenariuszy (uderzył w tył, ale zajechano mu drogę).

Ponadto coraz częściej nagrania potencjalnie niebezpiecznych sytuacji na drodze czy po prostu groźnego łamania przepisów przydają się policji do tropienia i karania piratów drogowych. Pamiętać jednak należy, by filmiki dostarczać wyłącznie uprawnionym organom i nie publikować ich w internecie. Byłoby to naruszenie dóbr osobistych osób widocznych na nagraniu, za co można domagać się zadośćuczynienia.

Ważna jakość

Kamerka samochodowa stała się dość przystępnym gadżetem. Najtańsze można znaleźć w cenie kilkudziesięciu złotych, ale jeśli ktoś chce zaszaleć, może wydać nawet kilka tysięcy. Oczywiście, jak w przypadku większości urządzeń tego typu, przesadna oszczędność nie ma absolutnie żadnego sensu. Ceny naprawdę przyzwoitych modeli zaczynają się jednak już od dwustu złotych i biorąc pod uwagę wspomniane na wstępie kwestie, będą to dobrze zainwestowane pieniądze.

Przy poszukiwaniach warto zwrócić uwagę na rozdzielczość i jakość obrazu, pole widzenia (minimum przyzwoitości to 120 stopni) czy liczbę klatek na sekundę. Istotne są także kwestie „sprzętowe”: rodzaj pamięci, sposób mocowania (przyssawka, uchwyt i taśma dwustronna), zasilanie (pojemny akumulator czy dyndający kabelek do gniazda zapalniczki), wyjścia zewnętrzne.

Od strony funkcjonalności warto zwrócić uwagę na sposób uruchamiania nagrywania (wraz z odpaleniem silnika czy niezależnie), sposób zapisywania (jak długie pliki, czy automatycznie nadpisywane) czy łatwość zabezpieczenia pliku, który chcemy zachować i uchronić przed nadpisaniem.

Wśród opcji z wyższej półki można spotkać możliwość nagrywania dźwięku, czujnik wstrząsów (automatycznie uruchamia kamerkę przy uderzeniu w zaparkowane auto) czy drogi, ale funkcjonalny GPS – zarejestruje nie tylko prędkość, ale też trasę podróży.

Ograniczone zaufanie

Pamiętajmy – zwłaszcza przy kamerach o węższym polu widzenia – że nie wszystko „zmieści” się w kadrze. Wideorejestrator nie jest uniwersalną bronią na każde drogowe zdarzenie, bo nie nagrywa tego, co dzieje się po bokach samochodu – chociaż są na rynku modele z drugim obiektywem, rejestrującym wydarzenia za autem.

Niektóre kamery uruchamiają się samoczynnie nawet na postoju, jeśli czujnik wykryje uderzenie. Pomaga to przyłapać sprawcę parkingowej stłuczki, o ile znajdzie się on w polu widzenia naszego urządzenia.

Co przyda się w sądzie?

Jeśli okoliczności zmuszą nas do wykorzystania nagrania w sądzie albo w sporze z ubezpieczycielem, trzeba pamiętać o kilku rzeczach. Nagranie musi być na oryginalnym nośniku, nie może dawać podejrzeń do oskarżenia o manipulację (obróbka obrazu, wycinanie fragmentów). Zapis daty i godziny to absolutne minimum – niekiedy przyda się także zapis prędkości, ale taką funkcję posiadają tylko wideorejestratory z GPS. Zresztą biegli mogą od biedy wyliczyć prędkość na podstawie słupków kilometrowych albo innych elementów krajobrazu.

Oczywiście im lepsza jakość, tym materiał dowodowy lepszy. Dlatego jeśli np. często jeździmy nocą, to warto sprawdzić, jak rozważany przez nas model radzi sobie z jakością nagrywania przy słabym świetle. Wyraźny i kolorowy obraz, bez wątpliwości do czasu i miejsca powstania nagrania, oczywiście zarejestrowany sam moment incydentu, a nie tylko jego następstwa – to absolutne podstawy.

Broń obusieczna

Pamiętajmy, że nagranie z kamerki niekoniecznie może być dla nas korzystne. Nie bądźmy specjalnie zdziwieni, jeśli na przykład uda się udowodnić, że winę za kolizję ponosi właściwie ten drugi kierowca, ale i nam się dostanie np. za przekroczenie prędkości. Miejmy też świadomość, że wideorejestratory to już bardzo popularna sprawa i nasze chwile szaleństwa też ktoś może akurat nagrywać.

Nie ulega wątpliwości, że posiadanie kamerki niesie ze sobą więcej zalet niż wad. Odpowiednio dobrany model może nam pomóc w różnych podbramkowych sytuacjach – ale oczywiście życzymy wszystkim, by nigdy nie musieli korzystać z owoców pracy wideorejestratora.

Posted by Daniel Holuk

3 Comments

  1. Nierzadko to właśnie kamera jest czarną skrzynką zawierającą odpowiedź jak doszło do nieszczęsnego wypadku. Wiadomo, większości z nas może nie odpowiadać ten sposób „inwigilacji” (jest to jednak pewne naruszenie prywatności), jednak istnieją sytuacje, w których właśnie nagranie możne być kluczowym dowodem.

    Odpowiedz

  2. Ja kiedyś dostałem taką kamerkę w prezencie i raz byłem w sytuacji w której gdyby nie ona, to miałbym poważne problemy. Dlatego moim zdaniem naprawdę warto zainwestować w taki sprzęt. Tylko faktycznie trzeba pamiętać, że jakość ma znaczenie.

    Odpowiedz

  3. To przydatny gadżet, jednak faktycznie warto pamiętać, że odkryje on także nasze przewinienia w przypadku kolizji, czy poważniejszego wypadku. Moja znajoma udowodniła kiedyś winę innego kierowcy dzięki kamerze, ale sama oberwała za przekroczoną prędkość. Są plusy i minusy, jak zawsze.

    Odpowiedz

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *