Mazda – historia transformacji

Przedostatni dzień stycznia to wyjątkowa rocznica w historii japońskiej marki Mazda. Pierwsze prawdziwe samochody o tej nazwie pojawiły się co prawda dopiero w 1960 roku, ale korzenie firmy sięgają 30 stycznia 1920 roku. Niemal sto lat temu założono w Hiroszimie przedsiębiorstwo Toyo Cork Kogyo, które po dekadzie produkowania maszyn i narzędzi wypuściło na rynek pierwszy pojazd. Dostawczy trójkołowiec, przypominający motocykl ze skrzynią ładunkową, nazwano Mazda-Go.

W przeciwieństwie do innych słynnych japońskich producentów, Toyoty czy Hondy, nazwa nie pochodzi od nazwiska założyciela – chociaż je przypomina, bo firmę założył niejaki Jujiro Matsuda. W religii zaratusztriańskiej Ahura Mazda – Pan Wszystkowiedzący – jest najwyższym bóstwem, stworzycielem świata i ładu w kosmosie. Formalnie firma przyjęła nazwę Mazda dopiero w 1984 roku.

Mikrosamochód i Giugiaro

Pierwszy mikrosamochód marki Mazda: model R360 z 1960 roku.

Pierwszym samochodem Mazda z prawdziwego zdarzenia był model R360 z 1960 roku. Tak naprawdę był to mikrosamochód, przedstawiciel bardzo popularnej w Japonii kategorii aut. Dziś ich przewagą jest łatwość parkowania, ale po drugiej wojnie światowej istotny był też niewielki koszt, nieznacznie przewyższający wartość motocykla. Obecnie tzw. kei-car nie może być dłuższy niż 3,4 metra, a silnik może mieć maksymalnie 660 cm3. Za czasów Mazdy R360 te limity wynosiły odpowiednio trzy metry i zaledwie 360 cm3.

W ofercie japońskiego producenta szybko zaczęły pojawiać się także mikrociężarówki, pick-up i wreszcie pełnowymiarowy samochód osobowy – model Familia z 1963 roku, poprzednik linii 323 i obecnych modeli serii 3. Nadwozie zaprojektował sam Giorgetto Giugiaro, pracujący wówczas w nie mniej sławnej firmie Bertone.

Mazda Familia pierwszej generacji, czyli daleki przodek obecnej serii 3.

Mazda Luce, jedno z pierwszych dzieł słynnego Giorgetto Giugiaro.

 

 

 

 

 

 

Ta sama pracownia przygotowała też luksusowy model Luce. Pojawił się on na rynku w 1966 roku, wraz z minivanem nazwanym Bongo. Wkrótce Mazda zabłysnęła projektem, który przez długie lata zdecydowanie wyróżniał ją na rynku.

Wirujący tłok

Pierwsza Mazda z silnikiem Wankla: sportowy model Cosmo.

Jeszcze przed drugą wojną światową niemiecki konstruktor Felix Wankel opatentował silnik spalinowy z wirującym tłokiem. Co prawda silnik Wankla w seryjnie produkowanym samochodzie po raz pierwszy zastosowała firma NSU (model Spider z 1964 roku), ale na naprawdę szeroką skalę ten wynalazek wdrożyła właśnie Mazda – począwszy od sportowego modelu Cosmo Sport 110S, z dwukomorową jednostką Wankla opracowaną na licencji NSU.

Silnik Wankla charakteryzuje się niewielkimi rozmiarami i korzystnym stosunkiem mocy do masy, względną prostotą konstrukcji i niskimi poziomem wibracji oraz hałasu. Za to pojawiały się kłopoty z uszczelnieniem i wytrzymałością termiczną jednostki, a także z dużym zużyciem paliwa i wysokim poziomem emisji zanieczyszczeń.

Mimo to Mazda nie ustawała w próbach doskonalenia takiej konstrukcji i jako jedyny producent stosowała silniki Wankla także w autobusach i półciężarówkach. Z biegiem czasu na placu boju pozostały już tylko modele sportowe, jak RX-7 z lat 1978-2002 czy jego następca RX-8 – ostatni seryjnie produkowany samochód z silnikiem rotacyjnym.

Lepsi od Schumachera

Gwoździem do trumny dla silników Wankla były normy zanieczyszczeń. Rotacyjne silniki po prostu przestały spełniać coraz bardziej rygorystyczne wytyczne, mimo że od strony praktycznej ich współczesnym odmianom niewiele można było zarzucić. Mazda RX-8, napędzana jednostką o nominalnej pojemności skokowej zaledwie 1,3 litra, osiągała w najmocniejszej wersji prawie 230 KM.

W kokpicie Mazdy, która wygrała 24h Le Mans w 1991 roku, zmieniali sie Johnny Herbert, Volker Weidler i Bertrand Gachot.

Obecnie jedynym sportowym autem w ofercie Mazdy jest mały roadster MX-5. Co ciekawe, motorsportowe dziedzictwo tej firmy nie jest szczególnie bogate, ale wyróżnia się wyczynem, którego nie powtórzył jeszcze żaden inny japoński producent. Chodzi o zwycięstwo w 24h Le Mans, które padło łupem Mazdy w 1991 roku. Wyścigowy prototyp 787B był napędzany – jakżeby inaczej? – silnikiem Wankla i pozostawił w pobitym polu europejskie potęgi spod znaku Jaguara, Porsche i Mercedesa – którym startował m.in. późniejszy arcymistrz Formuły 1, Michael Schumacher.

Powrót Wankla?

Produkcję Mazdy RX-8 z silnikiem Wankla zakończono w 2012 roku.

W latach 1974-2015 Mazda współpracowała z Fordem, czego owocem była chociażby wymiana technologii i modele, które poza znaczkiem firmowym niewiele różniły się od siebie. Przykładem jest chociażby Ford Fiesta i Mazda 121. Po zakończeniu tej współpracy Mazda nawiązała inną, z lokalnym konkurentem – dostarcza Toyocie technologię związaną z oszczędnymi silnikami SkyActiv, w zamian za pomoc w zakresie technologii hybrydowej i ogniw wodorowych.

Swoją drogą Mazda wciąż pracuje nad silnikami Wankla i nie ustaje w staraniach przygotowania takich rozwiązań, które spełnią współczesne normy emisji. Niby z obowiązującym nurtem, ale jednak trochę pod prąd i po swojemu – tak mniej znany, lecz nie mniej solidny czy niezawodny rywal Toyoty czy Hondy broni swojego miejsca w motoryzacyjnym świecie.

Posted by Daniel Holuk

One Comment

  1. Miałem okazje przejechać się Mazdą RX-7 z silnikiem Wankla i aż mnie wmurowało w fotel jakie to ma odejście. Szkoda tylko że są aż tak awaryjne i drogie w utrzymaniu.

    Odpowiedz

Dodaj odpowiedź