Nowy rok – nowe samochody

Pierwsze półrocze roku 2018 przyniesie nam sporo ciekawych nowości na rynku. Wysypu efektownych koncepcji i przechwałek różnych producentów możemy spodziewać się tradycyjnie podczas marcowego Salonu Samochodowego w Genewie, ale co ciekawego faktycznie pojawi się na drogach w najbliższym czasie?

Na sportowo

Trzej popularni producenci postanowili odświeżyć ofertę dla amatorów małych, ale szalonych autek. Jeśli kogoś kręci ponad 200 koni w maleńkiej Toyocie Yaris… to musi jeszcze trochę poczekać, bo limitowana seria modelu GRMN już się rozeszła. Pozostają zatem inne tegoroczne nowości, chociażby ze stajni Volkswagena. O połowę słabszy i o połowę tańszy od Yarisa, za którego trzeba było wyłożyć prawie 120 tysięcy złotych, jest VW Up GTI. Z kolei dwieście koni możemy poczuć w modelu Polo GTI, a pod maską Suzuki Swift Sport znajdzie się 140-konna jednostka turbo.

W wyższych segmentach również pojawiają się nowości dla amatorów niezłych osiągów. Słynne w stajni Opla sportowe oznaczenie GSi trafia na model Insignia, zaś Seat przygotował aż dwie atrakcje. Pod koniec zeszłego roku zaprezentowano Leona Cuprę R, w którym pokaźne stado 310 koni mechanicznych napędza tylko przednią oś. Napęd na cztery koła dostępny będzie za to w modelu Ateca Cupra, a ciekawostki w postaci czterech kół skrętnych i dostępnego w opcji przedniego mechanizmu różnicowego o zwiększonym tarciu znajdziemy w nowym Renault Mégane R.S. – za to francuski producent oferuje w swojej wiosennej nowince „tylko” 290 KM.

Niemiecka ofensywa

Wśród wielu nowości przygotowanych przez BMW najwięcej emocji budzi wskrzeszenie legendarnej Serii 8. Najmocniejsza wersja produkowanego w latach 1989-1999 sportowego coupé była napędzana 550-konnym sześciolitrowym silnikiem w konfiguracji V12. Podstawową jednostką w nowej generacji „Ósemki” ma być V8 o pojemności 4,4 litra, ale możliwe jest także wykorzystanie silnika V12. Wyczynowa wersja, model M8 GTE, ma już za sobą start w 24h Daytona i szykuje się do słynnego 24h Le Mans.

Bawarski producent po krótkiej przerwie wraca też do sportowego modelu Z4. Ten roadster powstaje we współpracy z Toyotą, która będzie sprzedawała swoją wersję pod nazwą Supra (powrót po 16 latach nieobecności). Do tego BMW szykuje ofensywę serii X: na pierwszy ogień pójdą modele X2 oraz X7, a później w 2018 roku dołączą jeszcze X4 oraz X5.

Moda na SUV-y

W tym segmencie rynku wielu producentów próbuje wykorzystać rosnące zainteresowanie klientów. Właściwie każdy znajdzie coś większego dla siebie: począwszy od nowej wersji Dacii Duster poprzez Forda EcoSport czy poddaną drobnym zmianom Kię Sorento po modele z najwyższej półki. Wśród nich poza nowymi BMW serii X pojawi się też hybrydowy gigant lokalnego konkurenta: Audi Q8.

Jeśli ktoś szuka czegoś pośrodku, z pomocą przyjdzie marka premium Citroëna, czyli DS. Model DS7 Crossback dzieli tę samą platformę z kuzynami: Citroënem C5 Aircross, Peugeotem 5008 czy Oplem Grandland X. Co ciekawe, z pierwszego egzemplarza DS7 Crossback – udostępnionego siedem miesięcy przed planowanym wówczas na styczeń 2018 początkiem sprzedaży we Francji – skorzystał w dniu zaprzysiężenia Emmanuel Macron. Było to auto specjalnie przygotowane dla prezydenta kraju i jednocześnie pierwszy na świecie przypadek takiego wykorzystania samochodu segmentu SUV. Nawet głowy państw ulegają modzie na takie pojazdy…

Tesla dla ludu

Modne są oczywiście także samochody elektryczne. Nissan wprowadza na rynek drugą generację modelu Leaf i przy okazji chwali się zasięgiem większym o 40%. Dystans możliwy do przejechania na jednym ładowaniu wciąż nie powala na kolana – to 240 kilometrów – ale przynajmniej są postępy.

O stówkę więcej może przejechać naładowana do pełna Tesla Model 3. Pierwsze auto „dla ludu” tego producenta (cena od 35 tysięcy dolarów) co prawda zadebiutowało w zeszłym roku, ale problemy z produkcją baterii znacząco opóźniły rozpoczęcie masowego wytwarzania tego modelu. Dość powiedzieć, że zamówienia składane teraz doczekają się realizacji być może dopiero w przyszłym roku.

Średniaki

Wreszcie wieści dla „zwykłych” kierowców. Rok 2018 przyniesie kilka nowinek w popularnej klasie średniej. Wiosną zapowiadana jest światowa premiera czwartej generacji Forda Focusa. Jak to w świecie motoryzacji bywa, nowa wersja ma być większa i lżejsza. Trochę dłużej trzeba będzie poczekać na świeżutką Toyotę Auris. Trzecia odsłona następcy Corolli (zresztą na rynku brytyjskim ten model wróci do tradycyjnej nazwy) zadebiutuje w drugiej połowie roku i będzie oparta na platformie crossovera C-HR, a w ofercie znajdzie się napęd hybrydowy.

Koreańscy producenci też nie zasypiają gruszek w popiele. Kia zaprezentuje w Genewie, a na rynek wypuści przed wakacjami, trzecią generację modelu Ceed. Usunięcie niezręcznego apostrofu z nazwy modelu nie jest jedyną nowością w tym przypadku. Z gamy zniknie wersja trzydrzwiowa, pojawi się za to nadwozie typu fastback. Taką samą nowinkę przygotował Hyundai w przypadku modelu i30. Wersja fastback, czyli pięciodrzwiowe coupé, to pierwsza taka propozycja w segmencie kompaktowym.

Nadchodzi elektryczny Jaguar

Zanim w drugiej połowie roku na drogi wyjedzie pierwszy elektryczny Jaguar, rozpędzający się do 100 km/h w cztery sekundy model I-Pace, do sprzedaży trafią jeszcze nowe wersje kombivanów koncernu PSA – Peugeot Partner i Citroën Berlingo. Mercedes zaprezentował już czwartą generację swojego malucha, czyli Klasy A, a także słynną terenówkę Klasy G. A my za kilka miesięcy przyjrzymy się premierom planowanym na drugą połowę roku 2018.

Posted by Katarzyna Piotrowska

2 Comments

  1. Jonaszewsky 15/02/2018 at 7:42

    Najbardziej ciekawi mnie Tesla, a dokładnie jej koszty. Fakt przejechania za parę złotych kilkuset kilometrów jest dla mnie OK, ale co jak braknie prądu w szczerym polu?

    Odpowiedz

  2. Mi się bardzo podobają takie możliwości malowania aut, jak na zdjęciu u góry. Pewnie trochę poczekam, zanim wejdzie to na rynek masowy.

    Odpowiedz

Dodaj odpowiedź