Zakładamy, że nie trzeba Cię już (na szczęście!) przekonywać do założenia o tej porze roku opon zimowych. Czas zatem pomóc w podjęciu decyzji: na co zwrócić uwagę przy zakupie kompletu ogumienia na mroźne miesiące?

Stosuj się do zaleceń

To naprawdę ważne: nie próbuj być mądrzejszy od producenta i sprawdź zalecane rozmiary ogumienia. „Opony na zimę dobieramy według danych podanych w instrukcji lub nalepki w drzwiach kierowcy” – radzi Tomasz Ostrowski, ekspert Ucando.pl. – „Jeśli nie mamy takich danych, to można zastosować takie parametry, jak w przypadku naszych opon letnich. Zawsze można poszukać informacji w internecie lub zasięgnąć opinii w doświadczonym warsztacie wulkanizacyjnym”.

Szersze lub węższe, niższe lub wyższe

W obrębie parametrów podyktowanych przez producenta nierzadko znajdują się opony w różnych rozmiarach. Dawniej zalecano na zimę opony węższe, o wyższym profilu. Dlaczego? Wąska opona lepiej radzi sobie ze śniegiem, wgryzając się w zalegającą na jezdni masę. Z kolei wyższy profil zapewnia większą ochronę felgi w razie najechania na ukrytą pod śniegiem niespodziankę: dziurę, krawężnik, kamień.

Jeśli chodzi o szerokość, można spokojnie stosować taką samą jak w oponach letnich. Rzeźba bieżnika i mieszanka ogumienia współczesnych „zimówek” zapewniają lepsze właściwości jezdne, a szersza opona lepiej spisuje się na odśnieżonej nawierzchni, przy hamowaniu oraz przyspieszaniu, zapewnia też większą przyczepność w zakrętach. Można pomyśleć o węższym rozmiarze w przypadku użytkowania samochodu na rzadko odśnieżanych drogach lub gdy opony letnie są naprawdę szerokie – powyżej 205 milimetrów.

Opony czy całe koła?

Zaopatrzenie się w drugi komplet felg ma swoje zalety. Mowa tu nie tylko o większej swobodzie przy doborze rozmiaru „zimówek” – jeśli dopuszcza to producent, można wówczas nawet pomyśleć o mniejszym rozmiarze obręczy. Ponadto znacznie łatwiej jest wymienić całe koła niż zamienić same opony. Taka operacja jest krótsza i tańsza, chociaż należy pamiętać o kilku dodatkowych czynnościach. „Ważne jest, aby przed sezonową zmianą kół wyważyć je i sprawdzić ciśnienie” – radzi Tomasz Ostrowski. – „Warto też przy okazji sprawdzić geometrię zawieszenia, żeby od razu nie zniszczyć nowego kompletu. Ogólnie polecamy posiadanie drugiego zestawu opon na felgach, by rzadziej je zakładać i zdejmować”.

Przy drugim komplecie felg można oczywiście rozważyć zastosowanie innego rodzaju na zimę – obręczy z lekkich stopów na lato, a na zimowy okres tradycyjnych, poczciwych felg stalowych. Co prawda jeśli chodzi o odporność na warunki, to nowoczesnym alufelgom nie można niczego zarzucić (wyjąwszy chromowane i polerowane), ale „stalówki” lepiej znoszą fatalny stan dróg. Trudniej je uszkodzić – chociaż są bardziej podatne na wygięcia – a naprawa lub wymiana są znacznie tańsze.

Etykieta prawdę powie

Przepisy nakazują umieszczanie naklejek informacyjnych na każdej oponie. Jeśli już wybierzecie rozmiar, to przy porównaniu dostępnych produktów pomogą przejrzyste etykiety, niczym na sprzęcie AGD. Widnieją na nich trzy parametry: określane kolejnymi literami alfabetu oszczędność paliwa oraz przyczepność na mokrej nawierzchni, a także podawany w decybelach poziom hałasu opony. Przykładowo, w zużyciu paliwa różnica między kategorią A oraz F wynosi ponad 7% na korzyść tej pierwszej, a w przyczepności te same litery dzieli aż 18 metrów drogi hamowania z prędkości 80 km/h. Ważna jest także inna etykieta, z czwartą wartością – ceną. Zatem…

Cztery kluczowe pytania

Dużo jeździsz? Dużym, mocnym i szybkim samochodem? Częściej trasa albo ośnieżone drogi, a nie miasto? Lubisz ostrzejszy styl za kierownicą? Im więcej odpowiedzi „tak”, tym wyższej klasy opon potrzebujesz. Małe przebiegi zimą, głównie po zadbanych drogach, mniejszym autem i na spokojnie – możesz poszukać wśród bardziej „ekonomicznych” produktów.

Rozmiar (a konkretnie dopuszczalna masa całkowita) samochodu oraz jego osiągi mają nawet dość wymierne znaczenie, bo opony zimowe muszą mieć odpowiedni indeks nośności – co najmniej taki sam jak w komplecie letnim – oraz indeks prędkości. Ten ostatni może być niższy niż w ogumieniu letnim, ale po zmianie na taki komplet warto pamiętać o innych parametrach pracy.

Przechowywanie

„Zdjęte opony układamy na boku i pamiętamy, żeby niczym ich nie przygnieść – ewentualnie pozostałymi oponami z tego samego kompletu” – radzi Tomasz Ostrowski. – „Muszą być suche i czyste, umyte wodą. Nie należy wystawiać ich na działanie wysokich temperatur ani silnych mrozów. W połowie okresu przechowywania warto je odwrócić, a w przypadku przechowywania w stosie zamienić też miejscami”.

Przed kolejnym sezonem zimowym trzeba sprawdzić stan bieżnika. Przepisy wymagają minimalną głębokość na poziomie 1,6 milimetra, ale w przypadku opon zimowych warto pomyśleć o nowym komplecie po starciu do czterech milimetrów. Nawet przy odpowiedniej głębokości bieżnika nie należy użytkować jednego kompletu dłużej niż pięć-sześć sezonów.

Opublikował/a Maciej Gortat

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s